Leciała mucha z Łodzi do Zgierza…

Dodano 30.06.2006 Literacko Komentarze (12) » Zostaw komentarz

Zgierz jest słynny nie tylko z jeża ;) .

Leciała mucha z Łodzi do Zgierza,
Po drodze patrzy: strażacka wieża,
Na wieży strażak zasnął i chrapie,
W dole pod wieżą gapią się gapie.

Mucha strażaka ugryzła srodze,
Podskoczył strażak na jednej nodze,
Spogląda – gapie w dole zebrali się,
Wokoło rozejrzał się – o, rety! Pali się!

Pożar widoczny, tak jak na dłoni!
Złapał za sznurek, na alarm dzwoni:
- Pożar, panowie ! Wstawać, panowie!
Dom się zapalił na Julianowie!
Z łóżek strażacy szybko zerwali się -

Pali się! Pali się!! Pali się!!! Pali się!!!!

Fryzjer zobaczył łunę z oddali:
- Co to się pali ? Gdzie to się pali?
Na Sienkiewicza? Na Kołłątaja?
Czy też w Alei Pierwszego Maja?
Może spółdzielnia? Może piekarnia?

Łuna już całe niebo ogarnia.
Wstali strażacy, szybko ubrali się.

Pali się! Pali się!! Pali się!!! Pali się!!!!

Wyszli na balkon sędzia z sędziną,
Doktor, choć mocno spał pod pierzyną,
Wybiegł i patrzy z poważną miną.
Z okna wychylił głowę mierniczy,
A już profesor z przeciwka krzyczy:

- Obywatele ! Wiadra przynieście!
Wszyscy na rynek! Pali się w mieście,
Dom cały w ogniu, zaraz zawali się!

Pali się! Pali się!! Pali się!!! Pali się!!!!

Biegną już ludzie z szybkością wielką:
Więc nauczyciel z nauczycielką,
Fryzjer, sekretarz, telegrafista,
No i milicjant, rzecz oczywista.

Straż jest gotowa w ciągu minuty.
Konia prowadzą – koń nie podkuty!
Trzeba zawołać szybko kowala,
Pożar na dobre się już rozpala!

Prędzej! Gdzie kowal?! To nie zabawka!
Dawać sikawkę! Gdzie jest sikawka?!
Z pampą zepsutą niełatwa sprawa.
Woda do beczki ! Beczka dziurawa!
Trudno, to każdej beczce się zdarza.
Który tam?! Prędzej, dawać bednarza!
Zbierać siekiery, haki i liny!
Pali się w mieście już od godziny!

Pali się! Pali się!! Pali się!!! Pali się!!!!

- Co to się pali ? Gdzie się to pali?
Teren zbadali, ludzi spytali
I pojechali dalej galopem.

- Gdzie to się pali? Może to tam?
Jadą i trąbią: tram – tra – ta – tam!
Jadą Nawrotem, Rybną, Browarną,
A na Browarnej od dymu czarno,
Wszyscy czekają na straż pożarną.
Więc na Browarnej się zatrzymali:

- Gdzie się to pali?
- Tutaj się pali!

Z całej ulicy ludzie zebrali się.

Pali się! Pali się!! Pali się!!! Pali się!!!!

Biegną strażacy, rzucają liny,
Tymi linami ciągną drabiny,
Włażą do góry, pną się na mury,
Tną siekierami, aż lecą wióry !
Czterech strażaków staje przy pompie -
Zaraz się ogień w wodzie ukąpie.
To nie przelewki, to nie zabawki!
Tryska strumieniem woda z sikawki,
Syczą płomienie, syczą i mokną,
Tryska strumieniem woda przez okno,
Już do komina sięga drabina,
Z okna na ziemię leci pierzyna,
Za nią poduszki, szafa, komoda,
W każdej szufladzie komody – woda.

Kot jest na strychu, w trwodze się miota,
Biegną strażacy ratować kota.
Włażą do góry, pną się na mury,
Tną siekierami, aż lecą wióry,
Na dół spadają kosze, tobołki,
Stołki fikają z okien koziołki,
Jeszcze dwa łóżka, jeszcze dwie ławki,
A tam leje się woda z sikawki,

Tak pracowali dzielni strażacy,
Że ich zalewał pot podczas pracy:
Jeden z drabiny przy tym się zerwał
Drugi czuprynę sobie osmalił,
Trzeci, na dachu tkwią niewygodnie,
Zawisł na gwoździu rozdarł spodnie,
A ci przy pompie w żałosnym stanie
Wzdychali: „Pomóż, święty Florianie!”

Tak pracowali, że już po, chwili
Pożar stłumili i ugasili.
Jeszcze dymiące gdzieniegdzie głownie,
Pozalewali w kwadrans dosłownie,
Jeszcze sprawdzili wszystkie kominy,
Zdjęli drabiny, haki i liny,
Jeszcze postali sobie troszeczkę,
Załadowali pompę na beczkę,
Z ludźmi odbyli krótką rozmowę,
Wreszcie krzyknęli:

- Odjazd! Gotowe!

Jadą z powrotem, jadą z turkotem,
Jadą Browarną, Rybną, Nawrotem,
Jadą i trąbią: tram – tra – ta – tam!
Ludzie po drodze gapią się z bram,
śmieją się do nich dziewczęta z okien
I każdy dumny spogląda okiem:

- Rzadko bywają strażacy tacy,
Tacy strażacy -to są strażacy,
Takich strażaków potrzeba nam!

Tram – tra – ta – tam!
Tram – tra – ta – tam!

Mucha wracała właśnie do Łodzi;
Strażak kichnął. Nie szkodzi.
Inni strażacy po ciężkiej pracy
Myją się, czyszczą – jak to strażacy.
Koń w stajni grzebie nową podkowę,
A beczka błyszczy obręczą nową.
Mucha spojrzał i odleciała -
Tak się skończyła historia cała.

Jan Brzechwa



Komentarze (12) do “Leciała mucha z Łodzi do Zgierza…”

  1. jacek Says:

    a gdzie mickiewicz – golono strzyżono
    a gałczyński – skromnośc

  2. gfghhh Says:

    dlaczego skarżyliście na strażaków

  3. Podziękowania Says:

    dawno nie słuchałem, a wybieram się do Łodzi i do Zgierza, tylko nie wiem czy ta wieża t w Aleksandrowie ?

  4. 1234567890 Says:

    a ta wierza,to nie przypadkiem ta na Musierowicza:D

  5. a gdzie "golono strzyżono"? Says:

    No właśnie, a gdzie ten wiersz Mickiewicza? Nie jestem mieszkanką Zgierza ale ten wiersz znam od mojej mamy mieszkanki.. Warszawy. Jak go macie to bardzo proszę… podajcie go w całości!.
    Na waszej stronie jestem przypadkowo… w Zgierzu byłam 2 x. Jest bardzo…smutny!

  6. a gdzie "golono strzyżono"? Says:

    No właśnie, a gdzie ten wiersz Mickiewicza „Golono, strzyżono”? Nie jestem mieszkanką Zgierza ani okolic. W waszym mieście byłam 2 x – jest bardzo… smutne. Wiesz ten znam od mojej mamy.. rodowitej warszawianki. Jak go macie to proszę.. podajecie go w całości. Serdecznie pozdrawiam- Miłośniczka Zgierza.

  7. a gdzie "golono strzyżono"? Says:

    Ten komentarz piszę po raz trzeci. Nie jestem mieszkanką Zgierza ani okolic. W waszym mieście byłam 2 razy. Jest bardzo…smutne! Wiersz Mickiewicza „Golono, strzyżono” znam od swojej mamy.. często go recytowała na…rodzinnych uroczystościach. Jeśli go macie to… przedstawcie w całości!. Nowa miłośniczka Zgierza.

  8. co racja to racja Says:

    prawda

  9. stazak ze Zgierza Says:

    W sprawie „strażackiej wierzy”: wg. mnie i nie tylko – wiele wskazuje na to, że wieża o której mowa w wierszu to obecnie Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr1 przy Zgierskiej 47 moje miejsce pracy:)
    Soją drogą fajnie w dwóch wersach wiersza przeczytać o rodzinnym mieście i miejscu pracy ;)

  10. xXxMartuskaxXx Says:

    Ja muszę się tego całego wiersza na pamięć nauczyć:( Ale fajny wiersz, głupio śpiewa go Michał Bajor.Możecie sobie posłuchać :)

  11. Kamil Says:

    Piekny wiesz [beda czytac go dzieciom], dziekuje za publikacje.

  12. madzior Says:

    ten wiersz śpiewał kiedyś Bajor Michał………….super

Zostaw komentarz

  • Muzeum Miasta Zgierza
  • Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy
  • Centrum Kultury Dziecka

Your email:

 

Copyright © 2012 KochamZgierz.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.      Administracja: Piotr Sobczak
Projekt i realizacja: Via Design - strony internetowe