Zapraszam Państwa serdecznie do lektury tekstu Pana Artura Modlińskiego.
W tym roku kolejne Mistrzostwa Europy w piłkę nożną. Pierwszy w historii awans polskiej reprezentacji przyniósł ze sobą nowe doświadczenia i odczucia nie tylko dla zagorzałych kibiców, lecz także dla osób na co dzień tym sportem nie zainteresowanych. Jak zwykle przy okazji podobnych imprez w ludziach budzą się przeróżne emocje, które mieszkańcy Zgierza mieli okazję odczuć na własnej skórze jeszcze długo przed pierwszym meczem. Zgodnie już z „ogólnonarodową tradycją” w wielu oknach i balkonach wywieszono polskie flagi, które prócz duchowego wsparcia kibiców reklamowały znaną markę piwa. Pomijając płynący z tego komercjalizm przejść należy wreszcie do pierwszego meczu polskiej reprezentacji z drużyną niemiecką. Choć znaczna większość „trzeźwo” myślących kibiców zdawała sobie sprawę, że meczu wygrać się nie da to jednak już kilka godzin przed meczem w pobliżu zgierskich blokowisk i pizzerii mieszkańcy usłyszeć mogli skandowania tzw. „psychofanów” piłki nożnej. Podczas gdy przeciętny zgierzanin rozsiadał się wygodnie w fotelu i czekał na rozpoczęcie meczu, znudzeni powszednim życiem dwudziesto paroletni „kibice” wykrzykiwali typowo nacjonalistyczne hasła na zmianę z wulgaryzmami skierowanymi w stronę drużyny niemieckiej. „Wrodzona” nienawiść do wszystkiego co niemieckie tłukła butelki, przewracał kosze na śmieci i tworzyła na świeżo pomalowanych budynkach mało artystyczne napisy, których treść zrozumieć mogą z pewnością jedynie ich autorzy. Z pewnością w każdym mieście znajdzie się grupka psychofanów o podobnym zachowaniu, jednak takie typowo antyniemieckie zachowania naszemu miastu nieprzystoją. Choć z wielonarodowego charakteru Zgierza pozostało niewiele to jednak mieszkańcy wielokrotnie już w kilku ostatnich latach mieli okazję poznać bardzo pozytywne nastawienie Niemców do naszego miasta. Liczne projekty organizowane przez Samorządowe Liceum Ogólnokształcące im. Romualda Traugutta, wymiany polsko-niemieckie uświadomiły wielu Zgierzanom, że strona niemiecka otwarta jest na polskie pomysły i przedsięwzięcia a nawet gotowa finansować część z nich. Smuci mnie więc fakt, iż w naszym mieście nadal spotkać można wiele osób, które antyniemieckie postawy reprezentują. Smuci mnie, że psychofani piłki nożnej wykorzystują Mistrzostwa do szerzenia nienawiści narodowej i nikt im w tym nie próbuje przeszkodzić. Jak w takiej sytuacji wytłumaczyć naszym niemieckim przyjaciołom, że Zgierzanie nie są do nich uprzedzeni, a jedynie garstka młodych (nie zawsze inteligentnych) mieszkańców skanduje hasła, których sama nie rozumie. Bo jak może rozumieć, skoro z jednej strony skandują hasła „Niemiec to faszysta” a z drugiej strony bierze puszkę sprayu i maluje na budynkach Gwiazdy Dawida i „Jude won” („Żydzi wynocha”). Osobiści zastanawiam się co stałoby się z fanem niemieckim, które chciałby na swoim balkonie wywiesić flagę niemiecką? Podejrzewam, że następnego dnia musiałby wymienić większość szyb w swoim domu.
Podczas Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2006 roku przebywałem w Niemczech i stwierdzić muszę, że w oknach wisiały flagi nie tylko niemieckie, ale wszystkich innych narodowości (w tym wiele polskich) i przyrzec mogę Państwu, że szyb nikt nie stracił. Gdy tydzień temu po przegranym (2:0) meczu słyszałem wulgaryzmy skierowane w stronę Lukasa Podolskiego (urodził się w Polsce – obecnie gra w niemieckiej drużynie; podczas meczu strzelił dwa gole na konto Niemiec) i reszty drużyny naszych zachodnich sąsiadów, przypomniałem sobie mecz Niemiec i Włoch dwa lata temu zakończony porażką tych pierwszych ogarnął mnie smutek. Zarówno Niemcy jak i Włosi potrafili się wspólnie cieszyć, podać ręce po przegranej i iść na symboliczne piwo, nasi „psychofani” z porażką pogodzić się jednak nie mogą czego skutkiem stały się poprzewracane kosze na świecie i wybite szyby na przystankach tramwajowych. Czy jest więc cel pokazywania takich imprez? Czy nie przynoszą one więcej strat niż pożytku i wreszcie jak można takim „mniejszościowym” akcjom przeciwdziałać? Bardzo trudno jest znaleźć odpowiedz na te pytania. Cieszy mnie jedynie fakt, iż postawy te nie są odzwierciedleniem wszystkich Zgierzan. Wierzę, że wielu mieszkańcom naszego miasta sam mecz sprawił dużo przyjemności i przysporzył wielu emocji. Z tych Zgierzan jestem dumny – którzy potrafią się bawić, są tolerancyjni nie tylko wobec siebie, lecz także wobec innych. Jestem dumny z tych mieszkańców naszego miasta, których widzę przy okazji międzynarodowych projektów spoglądających z ciekawością w stronę zagranicznych gości. Dumny jestem także z tych Zgierzan, którzy angażują się we współpracę zgiersko-brandenburską goszcząc w swych domach Niemców i z chęcią pokazujących historię i współczesność Zgierza. Moja dotychczasowa praca pokazała, że jest ich naprawdę wielu. Mam głęboką nadzieję, że liczba ta będzie z każdym rokiem jeszcze większa i przyniesie Zgierzowi same korzyści. Chciałbym także, aby naszej owocnej współpracy nie zakłócały incydenty podobne do tych opisanych przeze mnie powyżej. Jestem pewny, że młodzieżowe inicjatywy pozwolą w przyszłości na zażegnanie głupoty ksenofobicznej mniejszości naszego miasta.
O autorze tekstu:
Artur Kacper Modliński (ur.1989) – absolwent SLO im. R Traugutta w Zgierzu. Uczestnik projektów międzynarodowych (m.in. „Życie i śmierć Bronisławy Czubakowskiej”, „Connection – Zgierz i Brandenburg”). Zna język angielski, niemiecki i rosyjski. Obecnie uczy się hiszpańskiego i francuskiego. Zaangażowany we współpracę międzynarodową mającą na celu poznawanie innych kultur i upowszechnianie przyjaźni pomiędzy narodami.
W 2007r. wygłosił referat na temat systemu polskiego szkolnictwa, potrzebach i zainteresowaniach polskiej młodzieży na konferencji w ramach WORKCAMP poświęconej szkolnictwu na świecie, która odbyła się w Fachhochschule w Brandenburg an der Havel.
Od 2005r. reprezentował polską młodzież podczas projektów polsko-niemieckich związanych ze Zgierzem i regionem. Obecnie współpracuje z Niemieckimi Organizacjami Akademickimi próbując stworzyć Międzynarodowe Stowarzyszenie mające na celu podtrzymywanie przyjaźni i dobrych relacji pomiędzy państwami.




